PODKOWIAŃSKI MAGAZYN KULTURALNY, nr 53

Tadeusz Gadacz

Jerozolima przeciw Atenom



„Lew Szestow był filozofem, który filozofował całą swoją istotą, dla którego filozofia nie była akademicką specjalnością, ale sprawą życia i śmierci. Był on człowiekiem jednej myśli. Uderza jego niezależność od współczesnych tendencji. Szukał Boga, szukał sposobów wyzwolenia człowieka z władzy konieczności. I był to jego osobisty problem. Jego filozofia miała charakter egzystencjalny, tzn. nie obiektywizowała procesu poznania, nie odrywała go od podmiotu, ale wiązała go z całościowym losem człowieka” (M. Bierdiajew).

„O filozofii mówił zwykle, że jest wielką i ostateczną walką, za Platonem często powtarzał, że jest ona przygotowywaniem się do śmierci i umieraniem, za Plotynem natomiast, że jest tym, co najważniejsze i najcenniejsze. Całą prawie tradycję filozoficzną uważał za nieprzerwane pasmo błędów i fałszów. Niszczył zaciekle i strącał z piedestałów te wszystkie posągi, którym boską cześć oddawali uznani i sławni mędrcy od starożytności po czasy współczesne. Odrzucał rozum z jego nieograniczonymi roszczeniami i konieczność, autorytet i oczywistość, powszechnie obowiązujące sądy i wieczne, niepodważalne prawdy, zniewalające wszystkich normy etyki i apodyktyczne prawa moralne, by wbrew nim wysławiać przypadek i wyjątek, kaprys i samowolę, cud i tajemnicę. Za największego myśliciela uznawał biblijnego Hioba, powiadał, że wiele zawdzięcza Tertulianowi, Pascalowi, Lutrowi, Kierkegaardowi, Dostojewskiemu i Nietzschemu. Wszystkich innych filozofów, niemal bez wyjątku, traktował jako osobistych wrogów i wiódł z nimi nieprzejednaną walkę, w której nie było miejsca na kompromis. Stawiał przed filozofią zadanie niemożliwe do wykonania, ale był święcie przekonany, że właśnie filozofia jest tym obszarem ludzkiej aktywności, w którym niemożliwe staje się możliwe, w którym wszystko jest jednakowo możliwe i niemożliwe” (C. Wodziński).


Lew Szestow, a właściwie Lew Isaakowicz Szwarcman urodził się (31 I) 12 II 1866 r. w Kijowie. Przybrał nazwisko Szestow, aby ukryć swe żydowskie pochodzenie. Wychowany w zamożnej rodzinie kupieckiej, studiował matematykę i prawo w Moskwie, Berlinie i Kijowie. Nie miał akademickiego wykształcenia filozoficznego. Przez wiele lat kierował firmą kupiecką swego ojca. W latach 1892-1894 zaczął interesować się filozofią. „Może niejednemu wyda się to dziwne, ale moim pierwszym nauczycielem filozofii był Szekspir” – napisał po latach1. W 1895 r. zaczął publikować pierwsze artykuły, m.in. o W. Sołowjowie. Rok później wyjechał z Rosji, wiele podróżował, mieszkał we Włoszech i Szwajcarii, gdzie się leczył. W 1897 r., w tajemnicy przed rodziną (ojciec zerwał stosunki z córką, która wyszła za mąż za nie-Żyda), poślubił w Rzymie Rosjankę Annę Jelezarownę Berezowską. W 1898 r. opublikował pierwszą książkę Szekspir i jego kritik Brandes. W 1902 r. poznał Mikołaja Bierdiajewa, z którym przyjaźnił się całe życie, lecz jednocześnie spierał. W 1903 r. wydał kolejną książkę Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii, którą rok wcześniej publikował w odcinkach „Mir Iskusstwa”'. W 1905 r. ujrzała światło Apoteoza nieoczywistości, powstała z części materiałów do nie napisanej książki o Turgieniewie i Czechowie. W 1908 r. opublikował Naczała i koncy. W tym samym roku wraz z rodziną zamieszkał we Fryburgu. W 1910 r. przeniósł się do Szwajcarii i zamieszkał nad Jeziorem Genewskim. W 1914 r. powrócił do Rosji. Pisał wówczas Sola fide. Tylko przez wiarę, która została wydana dopiero w 1966 r. Rewolucję lutową 1917 r. przeżył w Moskwie. W 1918 r. przeniósł się do pozostającego pod kontrolą niemiecką Kijowa, gdzie wykładał na tamtejszym uniwersytecie. W 1920 r. zdecydował się opuścić ojczyznę. Początkowo mieszkał w Genewie, a od 1921 r. do śmierci w Paryżu. W latach 1922-1936 wykładał w Institut d'Etudes Slaves filozofię rosyjską. W 1929 r. zachęcony przez Edmunda Husserla rozpoczął czytać dzieła Sörena Kierkegaarda. W 1930 r. przebywał w Krakowie na Kongresie Międzynarodowego Towarzystwa Współpracy Kulturalnej, gdzie w dniach 23-25 X wygłosił wykład „ O źródłach prawd metafizycznych”. Prowadził skromne i samotne życie z dala od paryskich salonów i emigracji rosyjskiej. Pozostawił bogatą korespondencję, min. z Husserlem, Martinem Buberem, Etienne Gilsonem, Bierdiajewem, Sergiuszem Bułgakowem. Wszystkie książki Szestowa zostały przełożone na większość języków europejskich. Najwięcej na japoński i chiński. Zmarł 20 XI 1938 r. w Paryżu.

Szestow cenił tylko tych myślicieli, którzy mieli odwagę wystąpić przeciw rozumowi lub moralności (Blaise Pascala, Kierkegaarda, Friedricha Nietzschego, Arthura Schopenhauera). Krytykował zaś racjonalistów (Arystotelesa, Kartezjusza, Barucha Spinozę, Immanuela Kanta, Georga Wilhelma Friedricha Hegla, Husserla). W poglądach religijnych inspirował się myślą Tertuliana, św. Augustyna, przede wszystkim zaś Martina Lutra.

Z pisarzy największy wpływ na Szestowa wywarł Fiodor Dostojewski. Najistotniejsze znaczenie w jego twórczości miały dlań Notatki z podziemia. Po raz pierwszy spotkał się w nich z opisem doświadczenia tragedii i ideą „ człowieka podziemnego”. Zdaniem Szestowa wszystkie kolejne powieści Dostojewskiego jedynie kontynuują zawarte w Notatkach tematy. Dostrzegł u Dostojewskiego pogardę dla rozumowych dowodów. Zarzucił mu jednak, że miał mętne pojęcie o osobie Lutra i jego dziele. Legendy o Wielkim Inkwizytorze nie uznał za oryginalną, gdyż powtarza ona tylko to, co dawno przed nią powiedział Luter.
Obok Dostojewskiego pozostawał pod wpływem Szekspira, Puszkina, Lermontowa i Gogola.

Szestow był nie tylko filozofem antysystemowym, ale także dalekim od systematyczności. Posługiwał się aforyzmami i stylem eseistycznym. Nie miał w poważaniu ścisłości filozoficznego dyskursu. By wyrazić swą myśl, często uciekał się do paradoksów i antynomii. Określany jest częściej jako myśliciel religijny2 niż egzystencjalny. Chociaż przejął od Kierkegaarda rozróżnienie między filozofią spekulatywną i egzystencjalną, nigdzie nie podał własnej charakterystyki egzystencji. Jednak podjęte przez niego tematy charakterystyczne dla filozofii egzystencjalnej, oraz liczne odwołania do Kierkegaarda i Nietzschego pozwalają zaliczyć go do nurtu szeroko rozumianej filozofii egzystencji o charakterze religijnym.

Ludzki rozum nie jest według Szestowa zdolny do pochwycenia ostatecznych tajemnic bytu, rzeczywistego życia, które nie jest „tu”, ani „stąd”. „To, co uważamy za prawdę, co zdobywamy za pomocą naszego myślenia, okazuje się w pewnym sensie niewspółmierne nie tylko ze światem zewnętrznym, w który rzuceni zostaliśmy w dniu narodzin, ale i z naszymi własnymi wewnętrznymi przeżyciami”3 – pisał. W życiu odkrywamy coś większego niż rozum. Jak bowiem zrozumieć sens próby, jakiej został poddany Abraham, czy cierpienia Hioba. „Dopóki rozum panuje nad bytem, Hiob nie odzyska swoich dzieci; jeśli etyczność jest najwyższą zasadą, Abraham zginął; jeśli racja jest po stronie filozofii racjonalistycznej, która swoją Deitas przedłożyła ponad biblijnego Boga, trzeba będzie uznać za Heglem, że to, co rzeczywiste, jest rozumne i że potworności egzystencji są nieuchronne”4. Rzeczywiste życie, do którego dostęp daje jedynie wiara, przekracza wszelką wiedzę i wyobrażenia. Nie ma w nim podziału na autorytet i dowolność, prawdziwość i fałsz, sprawiedliwość i niesprawiedliwość, dobro i zło. Rzeczywiste życie jest niewyobrażalne. Nie ma żadnych drzwi, które umożliwiłyby przeniesienie w tamto prawdziwe życie czegoś z tego życia. Jest ono poza wiedzą i poza dobrem i złem. Szestow nie cenił więc filozofii, a wręcz nią pogardzał. „Gdy Ksantypa oblała pomyjami Sokratesa, który wrócił po swoich zajęciach filozoficznych, ów, jak głosi legenda, powiedział: zawsze po burzy pada deszcz. Czyż nie byłoby bardziej godne prawdy (nie mędrca, ale prawdy), gdyby powiedział: po zajęciach filozoficznych tak czy owak czujesz się oblany pomyjami? Ksantypa nadała tylko zewnętrzną formę temu, co się działo w duszy Sokratesa. Symbole nie zawsze są piękne”5. Mimo że nie cenił filozofii, sam wciąż jednak filozofował. „ Zadanie filozofii – pisał – polega na oderwaniu się, choćby tylko częściowym, od życia już za życia”6. Mimo że krytykował rozum, czynił to na gruncie rozumu. O jakiej zatem filozofii myślał?

Istnieje całkowite przeciwieństwo między filozofią egzystencjalną i filozofią spekulatywną. Filozofię egzystencjalną nazywał także filozofią biblijną. Wyrazem filozofii spekulatywnej jest zalecana przez Sokratesa dysputa o cnocie, czy wskazana przez Spinozę „radość z prawdziwej kontemplacji”. Natomiast filozofii biblijnej – słowa św. Pawła, iż wszystko, co nie pochodzi z wiary, jest grzechem7. Filozofię biblijną nazywał także filozofią religijną. „Filozofia religijna nie jest poszukiwaniem przedwiecznej zasady bytu, niezmiennej struktury tego, co istnieje, nie jest refleksją ani też umiejętnością rozróżniania między dobrem i złem, obłudnie obiecującą spokój umęczonej ludzkości. Filozofia religijna jest rodzącym się w nieskończonych mękach przezwyciężeniem – przez porzucenie wiedzy, przez wiarę – fałszywego strachu przed niczym nie ograniczoną wolą Stwórcy”8. Filozofia spekulatywna zamiast zajmować się bytem, zajmuje się ideą bytu. Zastępuje zatem byt taki, jaki on jest, bytem, jaki być powinien. „Wiedzy nie można przyjmować jako ostatecznego ludzkiego celu, wiedza nie sankcjonuje bytu, sama winna od bytu otrzymać swoje uzasadnienie”9 – pisał Szestow. Nie możemy zatem nic wiedzieć o ostatecznych kwestiach naszego istnienia. Nie wynika z tego jednak, że należy przyjąć jakieś dogmatyczne teorie, które dostarczą nam wiedzy lub nas uspokoją. Filozofia, odpowiadając na potrzeby ludzi, którzy poszukują uspokojenia, tworzy prawdy ogólne i ostateczne. Tymczasem prawd jest tyle, ilu ludzi na świecie. Prawda bowiem ma charakter egzystencjalny i każdy musi jej sam doświadczyć. Filozofia spekulatywna, która w miejsce objawienia wprowadza sądzenie, jest także bezsilna wobec wieczności i Boga. Nie ma zatem znaczenia rozróżnianie w niej odmiennych nurtów. „W gruncie rzeczy metafizyka prawie wcale nie różni się od pozytywizmu. I jedno, i drugie ma zamknięty horyzont”10. Fiozofia nie powinna szukać veritatis aeternae, lecz nauczyć człowieka żyć w niewiedzy.

Przedstawicielami filozofii spekulatywnej byli według Szestowa m.in.: Arystoteles, Tomasz z Akwinu, Kartezjusz, Spinoza, Hegel. Natomiast mistrzami filozofii egzystencjalnej: Pascal, Kierkegaard, Dostojewski i Nietzsche. Szestow chciał jednak, by jego filozofia była bardziej radykalnie egzystencjalna, by nie zawierała już żadnych elementów racjonalnych, żadnego usprawiedliwienia Boga wobec rozumu, jak u Pascala, by była bardziej radykalną negacją etyki niż u Kierkegaarda i Dostojewskiego.

Filozofia spekulatywna i egzystencjalna przeciwstawiają się sobie tak, jak prawda ziemi i prawda nieba. Prawda ziemi to prawda rozumowa, prawda wiedzy, która daje pewność i przynosi uspokojenie. Prawda nieba to pozbawiona rozumu i podstaw wiara. „Ani Augustyn, ani Spinoza, ani żaden wielki filozoficzny czy religijny geniusz nigdy nie potrafił znaleźć prawdy, jednakowo potrzebnej ziemi i niebu”11 – pisał. Według niego nie ma takiej prawdy, dlatego nie da się pogodzić Aten, stolicy myślenia zgodnego z prawdami ziemskimi i Jerozolimy, stolicy wiary niebieskiej. Szestow wybrał Jerozolimę, wiarę niebieską. „Na ziemi potrzebna jest wiedza, na ziemi potrzebna jest pewność, na ziemi panowała i zawsze panować będzie głoszona przez Arystotelesa przeciętność”12.

Życie ludzi opanowanych przez rozum i naukowy światopogląd określał Szestow za pomocą metafory snu. „Dopóki wiemy, dopóki rozumiemy, dopóty śpimy i śpimy tym głębiej, im jaśniejsze i wyraźniejsze, im apodyktyczniejsze są nasze sądy” 13. Ów sen ma trzy wymiary: ideę wiecznej prawdy (veritatis aeternae), prymat kategorii całości nad jednostką oraz postulat „naukowości” filozofii. Dlatego wzywał Szestow do przebudzenia: „Człowiek powinien obudzić się ze swojego wiekowego odrętwienia i zdobyć się na odwagę myślenia w tych kategoriach, w których żyje” 14.

Punktem wyjścia swych analiz uczynił Szestow filozofię tragedii. Tragedia ma charakter indywidualny, doświadczana jest w samotności. „Nie mówię tu oczywiście o zwykłych życiowych trudnościach, do których stosuje się zasada: co dwie głowy, to nie jedna, ale o tych sytuacjach, kiedy, jak wyraża się Dostojewski, ziemia trzeszczy pod nogami” 15. Istotą tragedii jest według Szestowa „niezakorzenienie” (biezpoczwiennost). Jest to doświadczenie bycia pozbawionym gruntu, egzystencjalnych podstaw. W tragedii nie ma piękna, jest jedynie nicość i brzydota. Dlatego, przeciwnie niż Arystoteles, uważał Szestow, że nie ma w tragedii wielkości. Ukazuje się w niej absurd i tajemnica. Bohaterowie tragedii to ludzie podziemni. Kategoria podziemia, którą Szestow zaczerpnął od Dostojewskiego, a z której uczynił kategorię metafizyczną, ma swą prefigurację w micie Platońskiej jaskini. Kresem tragedii jest śmierć. Dlatego także za Platonem określał filozofię jako „przygotowanie na śmierć”.

Istotą ludzkiej kondycji jest według Szestowa grzech, a istotą grzechu wiedza. Wszystkie rzeczy, które wyszły z rąk Boga, były dobre. Dopiero człowiek wprowadził zło, spożywszy owoc z drzewa poznania. Stał się sapiens (wiedzącym) i przestał żyć w stanie „niewinnej niewiedzy”, w którym nie było dobra, zła i śmierci. Upadł w grzech nauki i filozofii. Dostawszy się w sidła wiedzy, utracił także inny drogocenny dar Boga – wolność. Wolność nie jest według Szestowa możliwością wyboru między dobrem i złem, lecz siłą i potęgą, która nie dopuszcza do wniknięcia zła w świat16. W miejsce wolności pojawiła się konieczność, zarówno konieczność „wiecznych prawd rozumu”, jak i konieczność etyczna.

Także etyka, owoc z „drzewa poznania dobra i zła”, jest koniecznością. Cnoty nie da się oddzielić od wiedzy, „musisz” od „wiesz”. Imperatyw przykazania zawiesza wiarę, pozbawia absolutnej irracjonalności zaufanie, które miał Abraham akceptujący „niemożliwe” słowa Boga, dla którego wszystko jest możliwe. Podobnie jak rozum wprowadza prawdy wieczne, tak etyka prawo. Prawo stanowi jednak tylko alibi grzechu, jest dziełem pychy i autonomii człowieka. Trzeba wyjść poza etykę, to znaczy poza dobro i zło. Wzorem jest tu dla Szestowa Nietzsche. „Dobro nie jest Bogiem, należy szukać tego, co ponad dobrem – należy szukać Boga” 17. Bóg, powtarza Szestow za Augustynem, nie kieruje się rationibus boni (racją dobra). To wyjście poza etykę wynika także z faktu, że zbawienie jest tożsame z wiarą, a nie z moralnością. „ Największa nawet siła moralna nie wzniesie człowieka nad ziemię, podobnie jak królewski orzeł, na własnych potężnych skrzydłach szybujący pod obłokami, nie może przedrzeć się poza granice ziemskiej atmosfery” 18.

Spożywszy owoc z drzewa poznania, homo sapiens poszukuje zbawienia w wiedzy, która jest jego niewolą i śmiercią. Dopiero jednak wyzwolenie z wiedzy i moralności prowadzi do wyzwolenia z grzechu, pozwala powrócić do „niewinności niewiedzy”. Ta „niewinność niewiedzy” to wiara. „Wiara – powtórzył Szestow za Augustynem – nie jest gotowością uznania za prawdziwe tych czy innych twierdzeń. W ten sposób nie można nawet na krok zbliżyć się do Boga. Wiara jest przejściem do nowego życia” 19. A za Lutrem stwierdził: „każda prawdziwa, odważna wiara zaczyna się dopiero wówczas, gdy człowiek ośmiela się przekroczyć rozstrzygającą granicę, zakreśloną przez rozum i dobro” 20. Wiarę nazywał Szestow także „filozofią egzystencjalną”. Nie potrzebuje ona logicznych usprawiedliwień ani racjonalnych wyjaśnień. „Wiara nie przynosi ani spokoju, ani pewności, ani trwałości. Wiara nie opiera się na consensus omnium, wiara nie zna kresu ani granic. W przeciwieństwie do wiedzy nie dostąpi nigdy tryumfu samozadowolenia. Jest bojaźnią, oczekiwaniem, tęsknotą, trwogą, nadzieją, nieustannym przeczuwaniem wielkiej niezwykłości, troską i nieukontentowaniem tym, co doczesne, oraz niemożnością przeniknięcia tego, co przyszłe” 21. Wzorem wiary był dla Szestowa Abraham, który pielgrzymował, nie oglądając się za siebie, niczego nie przewidując i o nic nie pytając. Przeciwnie niż uczony, który rozgląda się i zabezpiecza, chce wiedzieć, skąd i dokąd idzie. W wierze nie istnieją żadne znaki orientacyjne ani punkty oparcia, ponieważ wprowadza ona w dowolność. Wiara nie jest zatem kredytem, czyli wiedzą, której dowody muszą być dawane na kredyt. Nie potrzebuje żadnych dowodów, gdyż żyje poza dowodami. Wiara jest synonimem zbawienia. Kto uwierzył, ten jest zbawiony.

Bóg wiary jest Bogiem absurdu. Nie prowadzi do Niego wiedza. „Kiedy człowiek, zamiast zwrócić się ku Bogu, zaczyna się dopytywać: jaki to Bóg i czy odpowiada On tym wysokim wyobrażeniom o najwyższej istocie, które sobie wypracowałem – powtarza tylko czyn Adama, choć wyobraża sobie, że w ten sposób urzeczywistnia swoją wolność” 22. Tymczasem cała filozoficzna tradycja europejska usiłowała podporządkować Boga rozumowi. Jednak język rozumu jest językiem całkowicie nieadekwatnym do ujęcia Boga. Ogłoszona przez Nietzschego „śmierć Boga” jest według Szestowa właśnie śmiercią owego języka mowy o Bogu. W rozpatrywaniu Boga jako absurdu kryje się stary spór: czy Bóg podporządkowany jest regułom rozumu, prawdy i dobra, czy też reguły rozumu, prawda i dobro są jedynie tym, co Bóg ustalił w swej wolności i niezależności? Tomasz z Akwinu wybrał pierwszą możliwość, Duns Szkot, bliższy Szestowowi, drugą. Szestow był jednak bardziej radykalny niż Duns Szkot. Bóg może potępić nawet św. Franciszka i zbawić Cesare Borgia. Nie ma już miejsca dla konieczności wiedzy i moralności. Boga nie obowiązują reguły ludzkiego rozumu ani moralności. „Bóg Pisma Świętego nie jest skrępowany żadnymi regułami, żadnymi zasadami: On jest źródłem wszystkich reguł, wszystkich zasad”23.

Filozofia Szestowa sytuuje się na przeciwnym biegunie do Heglowskiej fenomenologii rozumu. Jeśli Hegel całkowicie zredukował Boga do rozumu, to Szestow radykalnie Go od niego oderwał. Dyskusyjną kwestią pozostaje natomiast to, w jakiej mierze była ona irracjonalna, a w jakiej jedynie wyznaczała granice kompetencji rozumu, gdyż przewaga tez krytycznych nad sformułowaniami pozytywnymi jest w niej porażająca.

Myśl Szestowa nie wpłynęła bezpośrednio na żaden nurt filozofii, także dlatego, że nie miała charakteru systematycznego. Jedynym bezpośrednim uczniem Szestowa był Bernard Fondane. Poglądy Szestowa cenił Buber. Odniósł się do nich także Emmanuel Levinas. Pośrednio wpłynął na bardzo wielu myślicieli i pisarzy; m.in. do Szestowa odwoływał się Albert Camus i Vladimir Jankélévitch. W Polsce m.in. Czesław Miłosz i Witold Gombrowicz. Początkowo jego myślą był zafascynowany także Gabriel Marcel, później jednak z nim polemizował.




Przypisy:

1 L. Szestow, Umozrienije i otkrowienije, Paryż 1964, s. 305.
2 Takie stanowisko zajmuje m.in. C. Wodziński, który uważa jednocześnie, że Szestow nie jest egzystencjalistą (Wiedza a zbawienie. Studium myśli Lwa Szestowa, Warszawa 1991, s. 205).
3 L. Szestow, Ateny i Jerozolima, s.91.
4 L. Szestow, Gnoza a filozofia egzystencjalna, s. 72.
5 L. Szestow, Apoteoza nieoczywistości, s. 52.
6 L. Szestow, Na szalach Hioba, s. 247.
7 Por. L. Szestow, Ateny i Jerozolima, s. 75-76.
8 Tamże, s. 86-87.
9 Tamże, s. 82.
10 L. Szestow, Apoteoza nieoczywistości, s. 27.
11 L. Szestow, Sola fide. Tylko przez wiarę, s. 175.
12 Tamże, s. 174.
13 L. Szestow, Włast' Kluczej, Berlin 1923, s. 134.
14 L. Szestow, Ateny i Jerozolima, s. 291.
15 L. Szestow, Dostojewski i Nietzsche. Filozofia tragedii, Warszawa 1987, s. 157-58.
16 L. Szestow, Ateny i Jerozolima, s. 282.
17 L. Szestow, Sola fide. Tylko przez wiarę, s. 150.
18 Tamże, s. 170.
19 Tamże.
20 Tamże, s. 235.
21 Tamże, s. 270.
22 L. Szestow, Gnoza a filozofia egzystencjalna, s. 72.
23 L. Szestow, Ateny i Jerozolima, s. 370.



Tekst pochodzi z przygotowywanej do druku w Krakowskim Wydawnictwie „Znak” wielotomowej Historii filozofii XX wieku. Nurty.




 <– Spis treści numeru