PODKOWIAŃSKI MAGAZYN KULTURALNY, nr 39


Zofia Broniek

Podwójność albo splot



Niby centaur wyrastasz przede mną
z rękami wyciągniętymi ku niebu,
z nogami utkwionymi w błocie

Nikos Kazantzakis
(motto wystawy)



Centaurowie to wedle Homera „plemię potworów kosmatych” (Iliada ks. II w. 735). Ożywieni ponownie przez Fidiasza jako temat, dwa i pół tysiąca lat temu, zamknięci zostali w walce z Lapitami w kwadratach metop Partenonu. Zygmunt Kubiak w Mitologii Greków i Rzymian pisze, iż „...kentauromachia stała się dla przyszłych wieków obrazem zmagań jasnego dziedzictwa kultury greckiej z napierającej na nie dzikością...”. Jednak centaur Fidiasza – symbol barbarzyństwa – który poprzez przydane mu cechy animalistyczne uzewnętrznia swą naturę – czuje się dobrze w postaci pół człowieka, pół konia. Wyraża się to w harmonijnym zespoleniu w rzeźbie elementu ludzkiego ze zwierzęcym.
Intrygująca, i przez podwójność swej istoty dramatyczna figura, jest motywem, wokół którego krąży wyobraźnia artystów także w czasach nowożytnych. Z interpretacją tego tematu od kilku lat absorbującego Jacka Waltosia mogliśmy się zapoznać w serii jego rzeźb, obrazów i rysunków prezentowanych w Krakowie. Na uwagę szczególną zasługuje kompozycja malarska stworzona z elementów do składania (osiem płócien 2m x 1m). Tym razem Artysta buduje z nich sześcian o boku 2 x 2 metry. Tym razem – bo wcześniej, w innej konfiguracji praca pokazywana była na wystawie dedykowanej Wyspiańskiemu. Poprzez zastosowanie kwadratu wyrażającego przestrzeń, przez formę, w której zamykają się poszczególne części kompozycji, Jacek Waltoś nawiązuje do wspomnianego fryzu architektonicznego, stosując wszakże odmienny materiał. Praca nosi tytuł Centaur IX – rzeźba zastępcza.
Cztery obrazy w sienach i ciemnych brązach przedstawiają ogromne zwaliste zwierzę, od którego przytłaczającej cielesności stara się uwolnić, z niej wydzielić, nikła i krucha postać ograniczona geometrią, zatrzymana krawędzią płótna konstytuującą się w linię horyzontu, w miejscu, gdzie kończy się tworzywo „rzeźby zastępczej”, a otwiera niematerialna, domyślna przestrzeń nieba. Otwiera się czy spada? Przytłacza czy wznosi ku sobie?
Także w pozostałych obrazach, w wybranej przez artystę jeszcze w latach młodzieńczych gamie kolorystycznej (ugier, siena, błękit i czerń) symbolizującej za Empedoklesem cztery żywioły, wyrywa się z cielska nieokiełznanego zwierzęcia, szamoce i rezygnuje z wolności przezroczysta istota – symboliczna emanacja duchowości i światła rozumu. Trzeba nam także uwagę baczną zwrócić na kunsztowne zasady kompozycji, na „boską geometrię” – fundament prac, prześledzić przewrotną nieraz wędrówkę kolorów wokół osi obrazów. W nich to, a także w rzeźbach symbolika wyraża podwój- ność natury ludzkiej, splot przeciwieństw, wieczne konflikty ciała i ducha.
Tworzywo rzeźbiarskie – cement i grys marmurowy – powolne jest rękom artysty. Rzeźby Jacka Waltosia są niewielkie, mistrzowskie. Są piękne uwodzicielską swobodą rzeczy powstałych jakby od niechcenia. Lecz piękno, powtarzając za Bohdanem Pociejem (O pięknie muzycznym, „Więź” 155/2002): „Nie może być poznane, a tylko doznane – w intuicji, w odczuciu. Piękno w istocie jest tajemnicą”.
Wedle Jacka Waltosia Piękno jest atrybutem sztuki. Artysta jest bowiem wierny platońskiej triadzie dobra, piękna i prawdy. Tematy, do których sięga od początku drogi twórczej, tkwią w kręgu tradycji kultury. Pojawiają się w seriach prac wykonywanych w wielu technikach, takich m.in., jak: Fedra według Jeana Racina, Pieta w trójnasób, Płaszcz miłosiernego Samarytanina, Samuel i głos, Ofiarowanie I. przez A.
To przeważnie tematy podejmowane po wielokroć przez malarzy i rzeźbiarzy na przestrzeni wieków.
Tysiąclecia śródziemnomorskiej tradycji malarskiego obrazowania wykształciły tę możliwość podwójnęj gry iluzji – że to, co duchowe może być ukazane w tym, co konkretne i materialne, i przeciwnie, materialne wynikać może z tego, co duchowe... Twórczość Jacka Waltosia oparta jest o pełną świadomość i wyjątkową znajomość tej tradycji.
(Maciej Gutowski, Galeria, Lumen 1998)




Jacek Waltoś, Centaur. Galeria „Gołogórski”.
Kraków, styczeń 2003.
Wystawa z cyklu „Najwybitniejsi artyści XX wieku”.




 <– Spis treści numeru