PODKOWIAŃSKI MAGAZYN KULTURALNY, nr 35-36

Paweł Kądziela

Zapomniany poeta z kręgu Skamandra.



Podczas odwiedzin u Pawła Hertza, w jego mieszkaniu przy Nowym Świecie, niejednokrotnie rozmawialiśmy o rozmaitych postaciach życia artystycznego okresu międzywojnia. Pan Paweł do końca miał rewelacyjną pamięć, swe wspomnienia bezbłędnie umieszczał w topografii Warszawy sprzed 1939 roku, często mówił o ludziach i sprawach związanych z „Wiadomościami Literackimi”, w których debiutował blisko siedemdziesiąt lat temu, nie zapominał, by opowiadane historie inkrustować smaczną anegdotą. Dziś żałuję, że podczas tych rozmów nie zapytałem go o Karola Husarskiego. Hertz był chyba już ostatnim żyjącym w XXI wieku pisarzem, który mógł znać i pamiętać tego zupełnie zapomnianego poetę i krytyka z kręgu Skamandra.

O Karolu Husarskim milczą wszystkie słowniki i kompendia biograficzne. W opracowaniach piśmiennictwa okresu II Rzeczypospolitej często mylony jest ze swoim starszym bratem Wacławem Husarskim (1883 – 1951), historykiem sztuki, krytykiem i malarzem, redaktorem „Tygodnika Ilustrowanego”, wykładowcą w Wolnej Wszechnicy Polskiej i w Państwowym Instytucie Nauczycielskim. Jedyne, jakie udało się odnaleźć, wspomnienie o nim znajdujemy w Marginaliach Jarosława Iwaszkiewicza, który pisał: „Karol Husarski był bratem Wacława. Skromny i miły człowiek. Spotykało się go często w „Ziemiańskiej”. W czasie okupacji ukrywał się w Podkowie Leśnej i chyba umarł tutaj śmiercią naturalną jeszcze przed końcem wojny. A może był aresztowany? Mało się wtedy wiedziało o bliźnich.” Bolesław Olszewicz w Liście strat kultury polskiej (1 IX 1939 – 1 III 1946) podaje: „Husarski Karol — literat; zmarł w r.1942”. Nie znamy ani okoliczności śmieci, ani miejsca pochówku.

Jakie fakty z jego biografii udało się ustalić? Był synem lekarza Stanisława Husarskiego i Wiktorii z Rosenblumów. Debiutował jako poeta w 1922 r. na łamach „Skamandra”. Pojedyncze wiersze drukował też w „Wiadomościach Literackich”. Nie wydał tomiku poetyckiego. W Turnieju Młodych Poetów „Wiadomości Literackich” zdobył I nagrodę za wiersz Paryż 1932, ex aequo z Anną Świrszczyńską i Tadeuszem Hollendrem.

O jego działalności twórczej w latach trzydziestych wiemy nieco więcej. Dziesięć lat po debiucie poetyckim wziął udział w ogłoszonym przez Związek Artystów Scen Polskich konkursie na sztukę dramatyczną. Jury pod przewodnictwem Jana Lorentowicza 13 marca 1933 r. przyznało mu II nagrodę za Węża eskulapa. Sztuka nie była wystawiana, jej tekst przechował się w Bibliotece Teatru Ludowego, obecnie w zbiorach Teatru im. St. Wyspiańskiego w Katowicach. Od 1932 do 1937 Husarski wykładał historię teatru w Państwowym Instytucie Sztuki Teatralnej w Warszawie. Wymienia go w Wyznaniach starego człowieka, obok innych kolegów, profesor PIST — Aleksander Hertz. Husarski współpracował z różnymi czasopismami kulturalnymi — z „Wiadomościami Literackimi”, „Wiedzą i Życiem”, „Drogą”, „Teatrem”, drukował recenzje książek poświęconych sztuce teatru (T. Żeleńskiego – Boya, J. Lorentowicza, W. Brumera), kreślił sylwetki aktorów (K. Adwentowicza, A. Zelwerowicza), omawiał sztuki sceniczne K. H. Rostworowskiego, Z. Nałkowskiej, J. Szaniawskiego, J. Zawieyskiego oraz prozę K. Wierzyńskiego, J. Wołoszynowskiego, Zb. Grabowskiego.

Opublikowany dorobek poetycki Husarskiego jest bardzo skromny. W „Skamandrze” zamieszczono trzy utwory, dwie interesujące ballady — Balladę zbójnicką i zadedykowaną Zygmuntowi Mysłakowskiemu, profesorowi Uniwersytetu Jagiellońskiego, Balladę o organiście oraz liryk O lipcowej śmierci. W „Wiadomościach Literackich” wydrukowano poświęcony Jerzemu Liebertowi wiersz Zmarłemu poecie oraz dedykowany Lechoniowi liryk napisany z okazji ukazania się jego drugiego tomu poezji — Srebne i czarne. Ballady Husarskiego zostały zauważone przez historyków literatury, przedrukował je Czesław Zgorzelski w antologii Ballada polska — obok utworów Tuwima, Wierzyńskiego, Przysieckiego, Iłłakowiczówny i Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej. Zgodnie z wymaganiami gatunku łączą one w sobie pierwiastki liryczne, dramatyczne i epickie, ich akcja osnuta jest na tle wydarzeń niezwykłych, sensacyjnych, tematem powracającym w wierszach Husarskiego jest motyw śmierci. Metafizyczne odczucie istnienia nie było mu obce, czemu dawał wyraz w lirykach.

Nie wiemy, dlaczego Hausarski ogłosił tak mało wierszy, czy ich po prostu nie pisał, czy też były jakieś inne przeszkody. Poeci zaliczani do grupy tzw. „małych skamandrytów” — Feliks Przysiecki, Zygmunt Karski, Leonard Podhorski – Okołow, Julian Ejsmond, Jerzy M. Rytard — wydali we wczesnych latach dwudziestych po jednym tomiku, potem zamilkli lub zajmowali się przekładami z języków obcych, uprawiali prozę artystyczną, pracowali w redakcjach gazet jako dziennikarze. Husarskiego pochłonęła praca krytyka i teatrologa.

Może warto pomyśleć o ułożeniu i wydaniu, wzorem wielkiego dzieła Pawła Hertza, „Księgi poetów XX wieku, w której obok powszechnie znanych pisarzy znalazłoby się miejsce dla poetów zapomnianych. W ostatnich stuleciach poezja odgrywała ważną rolę w naszej kulturze literackiej, współkształtowała świadomość warstw oświeconych. Tego dziedzictwa nie wolno zapomnieć.



Bibliografia: J. Iwaszkiewicz, Marginalia, Warszawa 1993; B. Olszewicz, Lista strat kultury polskiej 1 IX 1939 – 1 III 1946, Warszawa 1947; A. Hertz, Wyznania starego człowieka, Londyn 1979; K.A. Wysiński, Związek Artystów Scen Polskich 1918 – 1950, Wrocław 1979; M. Wierczyński (Kraków) List do redakcji „Tygodnik Powszechny” 1995, nr 23; Ballada polska oprac. Cz. Zgorzelski, I. Opacki, Wrocław 1962. Publikowane utwory poetyckie K. Husarskiego: Ballada zbójnicka „Skamander” 1922, T. III, z. XIX, s. 246 – 247; Ballada o organiście „Skamander” 1922, T. III, z. XX – XXI, s. 290; O lipcowej śmierci „Skamander” 1925 nr 38, s. 112; Srebne i czarne „Wiadomości Literackie” 1925, nr 6; Zmarłemu poecie „Wiadomości Literackie” 1932, nr 23; Paryż 1832 „Wiadomości Literackie” 1934, nr 29.







Karol Husarski

O lipcowej śmierci

Pękły cicho obłoki — i słońce
Jak ostromlecz rozkwitło na wschodzie.
Zamigały srebne węże w wodzie,
Zaszeptało, zapachniało w ogrodzie.

Jeden liść na osice jest chory,
W czarnych plamach na sercu i krostach:
Lot w powietrzu źródlanym nie boli,
Śmierć na żwirach różowych jest prosta.

Światło gromnic przez zieleń mu błyska,
Olej słońca na czole drży święty.
I nie wierzy liść złoty, że leży
Sierpem śmierci lipcowej odcięty.



Srebrne i czarne

Lechoniowi

Serce jest bez oparcia. Noc jest bez księżyca,
Mrok szafirowych niebios jest jak mrok kościoła.
Gwiazdy modlą się w górze: „wieczna tajemnica”...
I wieje srebny szelest nocnego anioła.

Myślisz: „Jest świat — i człowiek. A człowiek jest słaby”.
Myślisz: „Gwiazdy nie znają miłości ni ducha”.
Myślisz: „Świerszcze cieniutkie kumkają jak żaby”.
Myślisz: „Jest Bóg w niebiosach, ale nas nie słucha”.

Nagle wiatr targnął niebem. Zgasła mleczna droga.
Strop znikł pod spękłych fresków lecącym onyksem:
Na mrocznym kirze nocy, jak na piersiach Boga,
Lśnił srebny krzyż brzozowy z czarnym krucyfiksem.

Surowe drzewko kwitło liliami miłości
I gołębie girlandy wiły się jak bluszcze.
Aż w wietrze cicha prawda spłynęła najprościej:
„Opuścił Mnie — na krzyżu... I ja cię opuszczę”.

Ale kto zmoże piekło — będzie wybawiony.
Cóż wiesz, z czarnego ziarna jak kłos Łaski rośnie?
Wiem — przyjdziesz... W srebnym słońcu Hostii utajony,
Czekam cię w każdą jutrznię i o każdej wiośnie...




 <– Spis treści numeru